• Wpisów:399
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:35 dni temu
  • Licznik odwiedzin:33 683 / 2300 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość.
Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu?
Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia?
Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwe trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam.
Miłość po prostu jest, albo jej nie ma.
 

 
Jeśli przeżyłeś upadki, niepowodzenia, trudy życia i rozpacz. Jeśli miłość rzuciła Cię na kolana, a mimo to dalej idziesz po swoje szczęście, to jesteś bohaterem,bo heroizm to iść ciągle przez życie, mimo że ono na każdym kroku chce Ci dokopać.
 

 
Było miło. Jak sobie tak pomyślę, to rzeczywiście było miło. Przez kilka głupich przezroczystych, podartych już teraz na kawałeczki jak nieważne dokumenty, momentów. Chwil-paragonów. Przez chwilę rzeczywiście było miło.
 

 
Ja? Ja jestem obrzydliwie zwyczajna, proszę pana. Nie mam figury modelki, nie siedzę z czerwonym winem na parapecie patrząc smętnie przez okno. Nie śledzę hitów mody, nie układam fryzury przez pół godziny. Najprawdopodobniej nie potrafiłabym pana rozbawić czy zaskoczyć jakimś kreatywnym pomysłem. Potykam się o własne sznurówki, ale nie jestem słodką dziewczynką, którą cały świat ma potrzebę bronienia. Po prostu jestem. Taka zwyczajna, przewidywalna, nudna do obłędu.
 

 
Czasami przeszłość jest czymś, czemu nie możemy pozwolić odejść. A czasami przeszłość jest czymś, o czym chcemy szybko zapomnieć. I czasami dowiadujemy się o przeszłości czegoś nowego. To zmienia wszystko, co wiemy o teraźniejszości.
 

 
Dlaczego czasami tak trudno jest rozmawiać? Zamiast prośby o wyjaśnienia serwujemy chłodne spojrzenia. Zamiast żartu – milczenie. Potrzebujemy rozmowy jak dobrego jedzenia, a dobrowolnie wybieramy emocjonalna anoreksję. W środku wszystko krzyczy: mów do mnie! obejmij mnie! kochaj mnie! a jedyne co wychodzi z naszych ust, to słowa nie mające żadnego znaczenia...
  • awatar Effugere: Dokładnie, to jest największy problem przez, który związki się rozpadają. Nic nie mówimy i czekamy aż druga osoba się domyśli...
  • awatar Folari: Ale tak trudno znaleźć odpowiednią osobę do rozmów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasami trzeba zaryzykować. A najczęściej nie cofamy się przed ryzykiem. Człowiek, jak mawia Wireman, oszukuje siebie tak często, że gdyby mu za to płacili, to mógłby się spokojnie za to utrzymać.
 

 
Ludzie uwielbiają być ranieni. Odruchowo i posłusznie idą tam, gdzie jest ból. Kojarzą go z bezpieczeństwem. Mylą z miłością. To nawet nie jest smutne, to banalne jak cykl dobowy i prawie wszyscy są do tego przyzwyczajeni.
 

 
Uciekałam, kiedy tylko sprawy zaczynały się komplikować, ponieważ żyłam w przeświadczeniu, że wszystko i tak skończy się tragicznie. Jedyna forma kontroli, jaką stosowałam, to decyzja, by odejść, zanim ktoś odejdzie ode mnie.
 

 
Nie chciałabym nigdy być zależna od mężczyzny. Wolę czuć się samodzielna, wiedzieć, że moje życie zależy ode mnie. Wtedy nie ma lęku "co będzie gdy on mnie zostawi". Bo wiem, że dam sobie radę. Mężczyzna powinien być dla mnie wsparciem, a nie oparciem.
 

 
Czekają cię decyzje i niespodzianki. Życie wiedzie nas niekiedy w zupełnie niespodziewanym kierunku. Przyszłość nigdy nie jest ustalona, zapamiętaj to sobie.


Tylko kobieta potrafi ujrzeć w największym skurwielu mężczyznę swojego życia.
 

 
Rzeczy, których chcesz, przychodzą zawsze, ale z lekkim opóźnieniem, zawsze trochę później, zawsze lekko niekompletne. Tak samo dzieje się z rzeczami, których bardzo nie chcesz. A czasami, czasami rzeczy, których bardzo chciałaś, przychodzą dopiero wtedy, gdy modlisz się o to, aby już nie przychodziły.



Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
 

 
Wszystko dałoby się rozwiązać, gdyby ludzie ze sobą rozmawiali. Tylko komunikowanie się za pomocą słów przynosi efekty. Milczenie rodzi milczenie, wreszcie pojawia się głucha cisza, która zalega jak beton.
  • awatar Gość: TELEFON zadzwonił do mnie ktoś i mówił do mnie coś mówił, że mnie chce - ale ja go wcale nie! umawiałam się przecież z tobą a nie z jakąś obcą mi osobą - nie chcę żadnego menela ani bzdurngo z nim wesela to do ciebie mówiłam o miłości a nie do jakichś głupich gości to z tobą chcę wytrwać razem do końca by miłość była zawsze i by była gorąca
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jeśli o związku myśli się jako komunii dwóch idealnie pasujących połówek, to każda, choćby drobna kłótnia oznacza, że to jednak nie to, że nie odnalazłem swojej połówki, pomyliłem się, ratunku! Mit miłości romantycznej jest szkodliwy, bo jest nierealny – konflikty są nieuchronne w bliskich związkach. Nie ma jedności pragnień, ludzie są różni. Poza tym ten mit często czyni ludzi biernymi. No bo jeśli to nie jest moja druga połówka, to koniec. Po co próbować cokolwiek naprawiać?

 

 
Na pozór wszystko gra. Uśmiecham się tak, jak jest to ogólnie przyjęte, nie za szeroko, nie za wąsko. Tak w sam raz. Jestem zawsze pogodna i uprzejma dla wszystkich. Ludzie szanują mnie za to. Tylko wewnątrz cichy głosik krzyczy "kurwa mać!".


Nie ma w mojej biednej głowie ani jednej oczywistości.
  • awatar Effugere: Tylko pójść gdzieś gdzie nie słyszy nikt i krzyknąć to na cały głos
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ważne jest, abyś zachował zdolność przeżywania, aby istniały rzeczy, które mogą Cię zadziwić, wywołać wstrząs. Ważne jest, aby nie dotknęła Cię straszna choroba - obojętność.



Jeśli chcesz wiedzieć, nigdy nas nie było. Jeśli chcesz wiedzieć, teraz też nie ma. To jest minuta ciszy po nas. I jeśli nawet się kochamy, to tylko oddzielnie.
 

 
Będzie mi brakowało tego, że Ciebie kocham. Będzie mi brakować samotnych oczekiwań na Twoje przyjście. Będzie mi brakowało radości naszych spotkać i bólu naszych rozstań. A po pewnym czasie będzie mi brakowało, że już nie brakuje mi Ciebie.


Nie dajcie sobie, drodzy państwo, srać w duszę.
  • awatar sogni l'ascensore.: Ja czekałam.. czekałam, ale już wiem, że to czekanie tylko mnie rani, więc mam wyjebane.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Spróbuję odejść, przejść obok, schować się, zakryć, skulić, okłamywać siebie, że zapomniałam, nic nie było, jest dobrze. Schowam się jak noc w powiekach, kot w białym puchu, słońce w ogromnych chmurach. Będę tam, gdzie niebo dotyka ziemi.


Pytasz czy żałuję? Żałować można zjedzenia czekolady w drugim tygodniu diety. A ja? Ja kurwa nie mogę tego przeboleć.
  • awatar Komentuję: nie żałuj, jeśli nie wszystko stracone - a raczej zmierzaj w tym kierunku, bo może brakuje jeszcze tylko parę metrów... wiesz, jak będziesz sobie pluć w twarz, jak zdasz sobie sprawę, jak blisko celu byłeś/aś? poddawanie się walkowerem to najgorsza z możliwych opcji, po pozostawia poczucie utraconego celu tuż obok, a jednak nieuchwytny... i to poczucie straty - masakra; nie przekreślaj sprawy wcześniej, niż życie je definitywnie przekreśli - tylko parę metrów do domu może zdarzyć się wypadek śmiertelny - chcesz tego? to nie strachy i nie fikcja, to nie wyobraźnia, to samo życie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Każdy z nas ma w sobie dwie osoby, kiedy więc dwoje ludzi spotyka się, zbliża i łączy, byłoby czymś niezwykle rzadkim, gdyby zgadzała się ze sobą cała czwórka.


Za często dajesz innym oparcie, którego Ty sama nie masz.
 

 
Krzycząc Ci w twarz, abyś odszedł, w myślach już wiedziałam, jak ciężko będzie bez Ciebie.

Wracam tu, przepraszam za swoją bardzo, ale to bardzo długą nieobecność... to wszystko co się wydarzyło przez ostatni rok przerosło mnie, nie dawałam rady, teraz jest w miarę stabilnie.
 

 
Samotny spa­cer w śniegu, z mu­zyką w uszach i łza­mi na po­liczkach.
  • awatar Gość: piękny wpis :* zapraszam do mnie :) świetny blog :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W tęsknieniu za kimś nie chodzi o czas, który minął od kiedy ostatnim razem się widzieliście, czy rozmawialiście. Chodzi o te momenty kiedy robiąc coś zdajesz sobie sprawę, jak bardzo chciałabyś, by ta osoba była teraz przy tobie.
 

 
http://adropoftears.tumblr.com/ to mój tumbler zapraszam do obserwacji, likowania.
Łatwiej mi tam dodawać posty niż tu przepraszam, ale postaram się też dodawać tu moje przemyślenia i cytaty dotyczące mojego aktualnego stanu.
 

 
Ja mam taką naturę, że zawsze będę rozdrapywała, rozpamiętywała, analizowała, rozkładała wszystko na atomy. I to jest, uwierz mi, strasznie męczące. Zabiera mi dużo energii i chęci do życia.
Nic na to nie poradzę, że Cię potrzebuję częściej niż do tej pory.
Myśl co chcesz, dobrze wiesz co dla mnie znaczysz...
 

 
Bardzo rzadko nie myślę o niczym. Bardzo rzadko mam takie chwile, że idę sobie i nic mnie nie obchodzi, nie myślę o niczym, tylko idę lekko. Przeważnie mam w głowie wielki szum. To jest może jakaś wada albo jakaś choroba umysłowa, żeby nie potrafić czasem nie myśleć.
Uwiel­biam szu­kać w To­bie te­go cze­go in­ni nie potra­fią znaleźć
 

 
Prawdziwa depresja to nie taka z której robisz smutny opis na gg oraz żalisz się wszystkim w około. Ona zaczyna się wtedy gdy włączenie komputera wydaje ci się być ponad twoje siły a przyjaciele nawet najbliżsi nie będą w stanie wydusić z ciebie powodu rozpaczy.
 

 
boje się , że nie będę umiała go pokochać , że ucieknę po kilku miesiącach tak jak od innych facetów , że kiedyś wyjdę od niego z domu i nie będę umiała tam wrócić . że stracę go przez to , że boje się szczęścia .
Już jestem z wami, i wy ze mną tu 500-ny dzień dziękuję, za komentarze i za odwiedziny... będę starała się jak najdłużej kontynuować bloga.
  • awatar Gin&Tonic: super wpis oby coraz wiecęj wpisow :) zapraszam serdecznie do mnie w wolnej chwili jeśli chcesz możemy obserwować :)
  • awatar Gość: super wpisy zapraszam http://wszystkojestdziwne.bloog.pl/ http://zbuntowanascenegirl.flog.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dopiero człowiek, przy którym przestajemy się bać i wstydzić swojej zwyczajności, niedoskonałości, bycia nie w formie, że nie stać mnie na coś, boję się, nie znoszę; dopiero możliwość pokazania takich rzeczy przy kimś, przy kim nie boimy się, że nas za to zostawi – buduje prawdziwą więź.
Mam zjebany system uczuciowy. Garnę się do tych osób, które akurat wdanej chwili dają Mi troche ciepła i czułości.
 

 
Bo ona jest inna… Ona ma swój własny świat. Nikt oprócz niej, nie ma do niego wstępu. Bo po co? To życie jest snem. Tylko ona wie co w nim jest. Jej smutki, radości, zmartwienia. Ona sama wie czego chce. Nikt ani nic tego nie może zmienić. Ona kocha swoje marzenia i wspomnienia. Ciężko jej żyć. Ale żyje i cieszy sie każdą chwilą. Bo ona nie będzie wiecznie trwać. Łapie ją garściami. Upaja się nią. A później gdy się skończy. Płacze, wspomina… I znów zaczyna żyć od nowa. Dąży do swojego szczęścia … A może jej tylko się tak wydaje?
Jeśli ona powie „nie” to nie dlatego, że jej na Tobie nie zależy. Od długiego czasu ochrania swoje serce. Boi się.
 

 
przy tobie jestem przeciwieństwem siebie. jestem rannym ptaszkiem. jem śniadania. nigdzie się nie muszę śpieszyć. nie złoszczę się. nie histeryzuję. co się stało z tą choleryczką?
Wiem, że nasz związek nie miałby najmniejszego sensu. Mimo to, wciąż pragnę z Tobą być.
 

 
potrzebuję kogoś, kto odprowadzi wieczorem pod dom, żeby się upewnić, czy aby bezpiecznie wracam, w każdej chwili będzie kontrolował, czy się uśmiecham, kto będzie pisał "dobranoc" i "dzień dobry", kto będzie podjadał kanapki i robił herbatę z cytryną, kogoś, kto będzie pukał do drzwi codziennie bez względu na godzinę, z kim można będzie leżeć na poduszce głowa przy głowie i w lato spać pod jednym kocem, kto umie przytulać i umie znikać kiedy potrzeba, ale tylko na niby, schowany za rogiem czekać na moment, w którym będzie mógł znowu położyć głowę na kolanach, z kim można czytać książki i oglądać filmy, a później godzinami o nich rozmawiać, kogoś, kto rzuca śnieżkami w okno i w letnie noce zabiera, żeby oglądać gwiazdy, kto pilnuje, kto opiekuje się, kto mówi, że tak, że nie, że uważaj, że pamiętaj i że nie marudź.
Budujesz nadzieję, choć porażka jest wszystkim co znasz.
 

 
W życiu każdej dziewczyny przychodzi moment kiedy zaczynamy potrzebować miłości. Pragniemy miłości od chłopaka, pragniemy być kochane. Chcemy przeżyć przygodę swojego życia, swoją pierwszą miłość, którą zapamiętamy już do końca życia.
Miał czarne włosy, był wysoki, a Jego przenikliwe oczy potrafiłam dostrzec wszędzie.
To nic, że był popularny, to nic, ale zwracał uwagę tylko na mnie.
To się liczy. Że pomimo starań innych wypudrowanych Panienek, to on wciąż wypatrywał na korytarzu mnie.
 

 
Nie wiem do jakiego typu ludzi się zaliczam. Jestem głupia, ale całkiem inteligentna. Potrafię rozwiązywać cudze problemy, ale nie potrafię zaradzić własnym. Lubię dużo wiedzieć na temat innych ludzi, chociaż ta wiedza wcale nie jest mi potrzebna. Każdego nowego tygodnia zaczynam wszystko od nowa, pragnę się zmienić i wierze, że kiedyś mi się to uda. Choć czasem krytycznie spoglądam na świat, wiem, ze sama potrzebuję masy pracy. Poza tym uśmiecham się, żartuję, płaczę i kłamię, jak każdy choć codziennie obiecuję sobie tego nie robić. Czasem jestem z siebie dumna, lecz częściej po prostu sobą zmęczona. Zwyczajnie. Nienawidzę mojej nadwrażliwości. Nienawidzę gdy mi nic nie wychodzi, nienawidzę swoich wielkich słabości, nienawidzę swojego strachu, czasami nienawidzę żyć.
  • awatar feather .: świetny wpis ! wpadnij w wolnej chwili, zapraszam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

powiedzieć Ci jak ma być? ma być szał, mam się jarać. mam cały czas o nim myśleć i ma szybciej bić serce, kiedy zobaczę wiadomość od niego. mam skakać z radości, kiedy zaprosi na spacer i ciągle się uśmiechać. mają mi się uginać kolana przy każdym jego spojrzeniu w moją stronę i mam drżeć, kiedy mnie dotknie.
nie chcę być z kimś, przy kim tego nie czuję.
 

 
Nie obchodzi mnie gdzie będziesz w przyszłym roku. Nie obchodzi mnie czy jesteś szalony. Boże... Po prostu wiem, że chce z Tobą być. Nie rozumiem co robisz. To wydaje się być takie pozbawione sensu. Wszystko wydaje się być pozbawione sensu. Ale gdy jestem z Tobą jest inaczej. Nie wiem dlaczego.
Mam głęboko w dupie opinię chorej publiczności naszego życia.
 

 
Przejściowe pory roku nie są dla mnie najlepsze. Dla nikogo takiego jak ja. Obłęd lubi wracać jesienią lub przedwiośniem. Lubi niż, mgłę, ołowiane zachmurzone niebo. Budzisz się rano i masz do dyspozycji albo nieokreślony lęk, albo smutek. A czasami jedno i drugie. Chciałabym obudzić się pogodnym i uśmiechniętym lub przynajmniej obojętnym, ale jedyne, na co mogę liczyć, to wybór między trwogą a rozpaczą oraz nadzieja, że nie zwariuję do reszty.
 

 
„ Nie pokażę uczuć, bo uczucia to słabość, a ja nie mogę znowu wręczyć mu pistoletu wycelowanego w moją klatkę piersiową z nadzieją, że tym razem nie pociągnie za spust. Kto wie czy przeżyłabym tym razem… . ”

 

 
Od kilku dni mam wrażenie, że w pewnym względzie siedzę na jakiejś diabelnej karuzeli, gdzie z jednej strony wszystko jest tak jak powinno, a zaraz z drugiej - szaleją niedomówienia. Może to nie karuzela, tylko kolejka... nie strachu, a właśnie sprzeczności.
 

 
Widzisz ją? Ma wielkie szczęśliwe oczy, ciągle się śmieje. Niby ona ma depresję? Niby ona jest chora? To nie na zewnątrz, ale w środku toczy się jej walka. Walczy sama ze sobą w samotności,w ciemności, gdy nikt nie widzi. Nie możesz jej pomóc, choćbyś bardzo chciał. Ona nie chce pomocy, ona chce po prostu żyć jak reszta. Czasami, w najgorszych momentach chciałaby umrzeć, albo pójść do psychiatryka,albo brać psychotropy, które zabiłyby jej uczucia i te wstrętne myśli. Czasami chciałaby poczuć się kochana, mieć przy sobie osobę, która wiedziałaby o niej wszystko i nadal by ją kochała. Czasami chciałaby znać swój cel w życiu, chciałaby wiedzieć po co istnieje. Czasami chciałaby pokochać życie.